Komentarz Luizy, która ma 3 wegańskie psy (Smerfiusz, Gaja, Nelson): Kilka słów dla wszystkich  zainteresowanych  dietą wegańską dla psów. Działa i polecam ją wszystkim, którzy mają w domu ukochanych czworonogów, i nie ma znaczenia wiek psa, rasa i jego wielkość.  Sama tego doświadczyłam i zaraz opiszę dlaczego.  Mam w domu trzy psiaki, dwa Rottweilery, w wieku 10 i 12 lat oraz 7 kilowego jamnika, 11 lat.  Wychowały się na tradycyjnej diecie mięsnej i nie zaoszczędziły mi przez te wszystkie lata mnóstwa chorób uczuleniowych, zapaleń uszu, skóry, nie mówiąc o zębach.  Jakby się wydawało, psy obronne, ważące ok. 50 – 60 kg o masywnej budowie mięśni, potrzebują odpowiedniej ilości protein i tak jak większość z nas uważa, mięsa!  Będąc weganką i znając wielu ludzi, którzy karmią swoje psy warzywami, postanowiłam spróbować i cztery lata temu odstawiłam całkowicie mięso i przetwory mleczne.  Na szczęście, że moje psy mają wyjątkowy apetyt i nie miały specjalnie problemów z przejściem na nową dietę.  Uwielbiają tofu i świeże owoce, a w szczególności surową cukinię. Kilka razy w tygodniu gotuję im duży gar zupy warzywnej z brązowym ryżem albo zwykłym, a jak nie mam, to wrzucam razowego chleba (ale nie często). Poza tym kupuję suchą karmę wegetariańską, na bazie warzyw i owoców, protein sojowych, itp. Jeśli chodzi o tłuszcze, to do każdego posiłku dodaję 2-3 łyżki oleju z siemienia lnianego, doskonałe źródło omega-3, a łatwo przyswajalne witaminy i minerały potrzebne do normalnego funkcjonowania organizmu znajdują się w warzywach i owocach.

Oczywiście, tak jak w każdej dziedzinie życia, na wyniki każdej zmiany należy trochę poczekać, ale w tym przypadku poprawę zauważyłam już po kilku tygodniach, a po miesiącu było wiadomo, że dieta, pozbawiona produktów zwierzęcych, jest po prostu doskonała. Nie tylko wpłynęła na ogólną poprawę zdrowia moich psów, ale również na ich temperament, stały się dużo bardziej łagodne i przyjazne.  Wszystkie problemy zapalne i uczuleniowe zniknęły, a u weterynarza jestem sporadycznie. Jako opiekunka trzech ukochanych psiaków, przyznam, że podjęłam najlepszą decyzję w życiu, szkoda tylko, że nie dużo wcześniej.

Jednym z najważniejszych składników 'psiej' diety wegańskiej jest olej z siemienia lnianego. Można także gotować ryż i "zaprawiać go skwarkami" ze smażonej suchej proteiny sojowej, do tego dodać łyżkę lub dwie oleju z siemienia lnianego (kiedy danie już trochę przestygnie).